Co to było?
Dokładnie tydzień temu zakończył się poznański “Hackfest”. Została już opisana w wielu miejscach, jednak dla tych, którym nie udało się o niej usłyszeć (są tacy?) słowo wytłumaczenia.

Nasz team podczas pracy (od lewej): Wiktor, Jacek, Paweł.
Stolik w kolorach Microsoft Office oraz Google Chrome ;)
Autor zdjęcia: Bartek Raciborski (webstop.pl)
Hackfest to impreza, której ideą jest zebranie 2-3 osobowych grup programistów, którzy mają 24h na napisanie prototypu aplikacji webowej według własnego pomysłu. Podczas pisania wolno korzystać z ogólnodostępnych bibliotek, frameworków oraz napojów energetycznych. Trudno wymagać, aby w dobę powstały rozbudowane serwisy, jednak w tym przypadku bardziej liczą się pomysły i dobra zabawa, niż coś więcej niż “public beta”.
Jak się okazuje w 24 godziny można zrobić naprawdę dużo, czego dowodem są zarówno napisane aplikacje, jak i kolejne epizody przygód Jack’a Bauer’a, głównego bohatera popularnego serialu 24.
Jak było?
Trzeba przyznać, że ekipa Netguru przygotowała wszystko na wysokim poziomie, zadbała m.in. o:
- klimatyzowaną salę poznańskiego UAM’u,
- przestronne biurka,
- czekoladowe paluszki (jak te słone, tylko że w czekoladzie – hit!),
- świeżą i ciepłą pizzę co kilka godzin,
- nielimitowaną wodę, colę oraz interesująco nazwany napój energetyczny,
- 99,9% uptime serwerów
Ważna informacja dla pracodawców – okazuje się, że programiści oraz graficy mogą pracować trzy razy dłużej, niż mają to w zwyczaju ;)
Osobiście byłem przekonany, że padnę koło 3-4 w nocy. Wiedząc z doświadczenia, że im więcej dziwnych napojów wypiję, tym szybciej osiągnę stan ostatecznego ogłupienia, zakończyłem na jednym energetyku i kilku colach, plus ok. 3 litry wody. Po imprezie doszedłem do wniosku, że zgrany team oraz ciekawy projekt działa lepiej niż kofeina oraz inne wynalazki.
Co napisaliśmy?
Nasz projekt nazwany pierwotnie “moo.sk“, zmienił w między czasie nazwę na “muu.sk” (czyt. “mózg”). Wkrótce na blogu przedstawię mroczną historię tego wydarzenia…
Aplikacja rozwiązuje problem zapominania, komu (lub od kogo) pożyczamy przedmioty, takie jak płyty CD, książki oraz wszystko inne, co nadaje się do pożyczenia. Idea jest prosta – zapisujemy co pożyczamy, komu oraz na jak długi okres, a system przy pomocy mail’a powiadamia zainteresowane strony o zbliżającym się terminie zwrotu (lub przypomina, że termin minął). Proste i funkcjonalne, prawda?

Ekran powitalny na muu.sk
Co dalej?
Możecie głosować na aplikacje, które podobają się Wam najbardziej, używając poniższego buttona:

Głosowanie kończy się 19 września (piątek) o godzinie 29:59.